Wąwóz skaczącego tygrysa (Tiger Leaping Gorge) to:
- Najpiękniejsze miejsce w Chinach (z tych, które widziałam do tej pory)
- Możliwość ucieczki od Chińskiego gwaru
- Miejsce w którym chińczycy chyba najbardziej na świecie wykorzystują swoje cwaniactwo a zarazem innych ludzi....
Ale od początku....
To było moje pierwsze nie
owsiankowe jedzenie pomijając pierwszy tydzień gdy miałam jeszcze jakieś
jedzenie z domu- kabanosy, sery itp. Dzień zaczęłam więc wyborną ucztą- tostami
z jajkiem i bekonem. Dalej było jeszcze lepiej!
| Pierwsze śniadanie bez owsianki w Chinach |
Wybrałam się na wycieczkę do
wąwozu rzeki Jinsha nazywanego wąwozem skaczącego tygrysa. Ta wąska
dolina rzeczna między Śnieżną Górą Nefrytowego Smoka (5596 m n.p.m.) a górą
Haba Shan (5400 m) jest jedną z najdłuższych (16 km) i najgłębszych (3900m od
dna do szczytów doliny) wąwozów świata. To miejsce zdecydowanie jest moim
numerem jeden jeśli chodzi o tą wyprawę. Większość ludzi wybiera się tu na 2
dni i jeśli ktoś będzie miał wystarczającą ilość czasu to zdecydowanie polecam!
Ja niestety ze względu na ograniczenia czasowe wybrałam się na jednodniową
wycieczkę, a i tak uważam, że to najlepszy dzień całej wyprawy. O 7:30
wyjechaliśmy z Lijiang.
| Ktoś zapragnął mieć miniaturową cerkiew! W Chinach to nie problem |
| Przydrożne stragany na postoju autobusu |
Autobus, którym miałam dotrzeć w góry zatrzymał się pod
samym hostelem, dzięki pomocy niesamowitej hostelowej obsługi nie było żadnych
niespodzianek. Dojazd do Tina Gest House zajął 3 godziny. Ci którzy szli na 2
dniową wędrówkę z noclegiem w górach wysiadali po ok. godziny wcześniej. Jak
już pisałam Chińczycy bilety wstępu mają dosłownie wszędzie to też za wstęp w
góry też trzeba było zapłacić 65Y. Do autobusu wsiadł ktoś a'la konduktor i
ściągnął ze wszystkich opłatę za bilety które rozdał.
| Droga w przepaść? Tak to wyglądało! |