Etykiety

niedziela, 15 maja 2016

Wąwóz skaczącego tygrysa czyli o moim nr 1 w kraju skośnookich i chińskim cwaniactwie!


Wąwóz skaczącego tygrysa (Tiger Leaping Gorge) to:
  • Najpiękniejsze miejsce w Chinach (z tych, które widziałam do tej pory)
  • Możliwość ucieczki od Chińskiego gwaru
  • Miejsce w którym chińczycy chyba najbardziej na świecie wykorzystują swoje cwaniactwo a zarazem innych ludzi....
Ale od początku....

To było moje pierwsze nie owsiankowe jedzenie pomijając pierwszy tydzień gdy miałam jeszcze jakieś jedzenie z domu- kabanosy, sery itp. Dzień zaczęłam więc wyborną ucztą- tostami z jajkiem i bekonem. Dalej było jeszcze lepiej! 
Pierwsze śniadanie bez owsianki w Chinach
Wybrałam się na wycieczkę do wąwozu rzeki Jinsha nazywanego wąwozem skaczącego tygrysa.  Ta wąska dolina rzeczna między Śnieżną Górą Nefrytowego Smoka (5596 m n.p.m.) a górą Haba Shan (5400 m) jest jedną z najdłuższych (16 km) i najgłębszych (3900m od dna do szczytów doliny) wąwozów świata. To miejsce zdecydowanie jest moim numerem jeden jeśli chodzi o tą wyprawę. Większość ludzi wybiera się tu na 2 dni i jeśli ktoś będzie miał wystarczającą ilość czasu to zdecydowanie polecam! Ja niestety ze względu na ograniczenia czasowe wybrałam się na jednodniową wycieczkę, a i tak uważam, że to najlepszy dzień całej wyprawy. O 7:30 wyjechaliśmy z Lijiang.
Ktoś zapragnął mieć miniaturową cerkiew! W Chinach to nie problem

Przydrożne stragany na postoju autobusu
Autobus, którym miałam dotrzeć w góry zatrzymał się pod samym hostelem, dzięki pomocy niesamowitej hostelowej obsługi nie było żadnych niespodzianek. Dojazd do Tina Gest House zajął 3 godziny. Ci którzy szli na 2 dniową wędrówkę z noclegiem w górach wysiadali po ok. godziny wcześniej. Jak już pisałam Chińczycy bilety wstępu mają dosłownie wszędzie to też za wstęp w góry też trzeba było zapłacić 65Y. Do autobusu wsiadł ktoś a'la konduktor i ściągnął ze wszystkich opłatę za bilety które rozdał. 
Droga w przepaść? Tak to wyglądało!