Dzień zaczął się
"pogawędką" z Chinką w recepcji hotelu bo przecież miało być
śniadanie, a go dnie ma!
Zdezorientowana sytuacją (tak samo jak ta Chinka,
która kompletnie mnie nie rozumiała) stwierdziłam, że szkoda tracić czas i
znajdę coś po drodze.
| Poranne ploteczki na ulicach Shaxi |
| Tyle potrzeba do przygotowania najlepszych naleśników świata |