Gdy pierwszy raz zaczęłam mówić o wyjeździe do Chin znajomi
przecierali oczy ze zdziwienia. Niektórzy z nich (a może nawet i większość)
utożsamiają ten kraj z życiem za przysłowiową miskę ryżu. Tymczasem w tej
kwestii wiele już się zmieniło. I mimo, że ja przyjechałam tu po to, żeby
zobaczyć również "takie" Chiny (chcę je poznać całe- od rolnika po
korporobaczków i biznesmenów), chciałabym już na wstępie podkreślić, że to nie
są dominujące kadry. Oczywiście, że znalezienie takich miejsc i ulic nie jest
ciężkie bo jest ich nadal sporo, a sprzątacz ulicy rzadko wyposażony jest w
lepszy sprzęt niż łopata, szczotka i wózek.


Pamiętajcie, że to nie ma być wasze
pierwsze skojarzenie po tym jak usłyszycie słowo Chiny. Ten kraj to jeden z
najdynamiczniej rozwijających się krajów świata co będzie widać gdy napiszę
trochę o podróży koleją. Niestety dysproporcja pomiędzy bogatymi a biednymi
jest ogromna.... I zanim się to zmieni minie jeszcze trochę czasu, a na razie
można "podziwiać" kontrast, który jest widoczny na każdym kroku!
 |
| Takie obrazki należą do codzienności! Pełno tu aut kosztujących miliony nie znaczących nic dla właścicieli i ludzi dla których wózek jest całym życiem |
 |
| Życie jak za wielkim murem, a tak na prawdę część ludzi mieszkających w takich miejscach pracuje w wieżowcach górujących w tle |
Życie na ulicach Chin jest bardzo ciekawe i różnorodne. Być może dzieje się tak dlatego, że mieszkania większości osób zamieszkujących Chiny daleko odbiegają od ideału. Wybierają więc życie na ulicy, a do mieszkania idą aby spać.
 |
| Praca życiem, życie pracą i całe dnie spędzane są na ulicy przez takich właśnie handlarzy |
 |
| Powiedziałabym, że z cyklu czy się stoi, czy się leży...... |
 |
| .... dwa tysiące się należy! W wersji Chińskiej |
 |
| Gra w karty czyli sposób na spędzenie dnia uwielbiany szczególnie przez starszą część społeczeństwa |
 |
| Dzieci, którym nigdy się nie nudzi bo.... mało tu jeszcze zwyczaju spędzania czasu przy komputerze |
 |
| Dostawa świeżych owoców dla innych pracujących w tej okolicy Chińczyków |
 |
| Osoby szukające "zdobyczy" w koszach również się zdrzają |
 |
| Trochę tej bardziej przemysłowej części miasta |
 |
| Jak na Chiny to akurat względny porządek na ulicy wyszedł na tym zdjęciu! |
W między czasie udało się skosztować typowego street food-u,
czyli pysze ośmiorniczki póki ciepłe :) Potem praktycznie niezjadliwe.
 |
| Wytrzymałam tydzień bez ulicznego jedzenia, ale tu się inaczej nie da jeść! |
Na ulicach spotyka się wiele niepełnosprawnych ludzi, którzy
próbują zarobić na życie. Nie ma tu opieki społecznej, socjalu czy czegokolwiek
takiego dlatego mimo swojej niepełnosprawności starają się zarobić na życie.
Wielu z nich ucierpiało w wypadkach w fabrykach, inni już tacy się urodzili. W
Chinach od zawsze niepełnosprawność traktowało się bowiem jako zło. Według
tradycyjnych przekonań ktoś w rodzinie musiał coś złego uczynić, skoro urodziło
się w niej dziecko niepełnosprawne. Według wierzeń człowiek jest w pełni
szczęśliwy, gdy jego nieuszkodzone ciało przenosi się w momencie śmierci do
rzeczywistości przodków. Mimo tego obecnie ludzie bardzo chętnie pomagają sobie nawzajem i wrzucają do przysłowiowej puszki grosik.
 |
| Uliczny występ osób niepełnosprawnych grających piękne chińskie melodie |
 |
Niepełnosprawny człowiek bez rąk piszący ustami
Z tego co zdążyłam zauważyć uliczne drzemki są tu bardzo popularne, ale w sumie nie ma się co dziwić, że łatwo im zasnąć wszędzie bo łóżka mają tak samo twarde! |
 |
| Kobieta kimająca podczas czytania gazety |
 |
| Ten pan chyba odpoczywa przed dalszą podróżą |
 |
| Na dowód tego, że psy mogą chodzić po ulicach i nikt od razu ich nie zjada |
 |
| A tak mniej więcej reagują dzieci (ale nie tylko) widzący nas białych ludzi na ulicy! |
 |
| Dziewczyna spotkana na ulicy ubierająca się na wzór pewnie swojej idolki z mangi (nie była to jedyna taka spotkana) |
Na koniec, zupełnie przez przypadek trafiliśmy w końcu na targ rybny, którego szukałyśmy w sumie od rana!
 |
| Tu zaczyna się historia ryb i owoców morza, które trafiają na stół |
 |
| Niektóre (trochę dziwactwa) można kupić od razu po wyjęciu z wody! |
 |
| Inne ulegają praktycznie natychmiast obróbce termicznej :P |
 |
| A jeszcze inne w taki sposób kończą swój żywot! |
 |
Owoce morza i ryby po spakowaniu w takie pudełka trafiają do innych końców Chin lub innych krajów świata.
P.S. Ciekawe jest w Chinach to, że można nie mieć praktycznie nic, ale większość z nich posiada iPhona |
 |
| Praca tu chyba nie należy do najprzyjemniejszych bo zapach powala, a kontakt z takimi żyjątkami do najciekawszych chyba nie należy... Ja bym się nie nadawała |
A dzień zakończył się zjedzeniem smoczego owocu (Pitaja) kupionego
na jednym z ulicznych targów, który jak dla mnie był za bardzo dojrzały (czym
bardziej różowy tym bardziej dojrzały) i za słodki!
 |
| Pitaja (smoczy owoc) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz